środa, 15 października 2014

beGlossy zrelaksuj się- październik 2014

  Ehh dawno mnie nie było na blogu, pojawiły się lekkie zaległości, ale postaram się teraz wszystko nadrobić. Powracam dziś z październikowym pudełkiem beGlossy, które w tym miesiącu nosi nazwę " Zrelaksuj się". Ale zanim dojdę do prezentacji zawartości kilka słów wyjaśnienia. Po powrocie z wakacji postanowiłam wrócić do stosowanej przed wyjazdem diety. Niestety dość opornie mi to szło dlatego wybrałam się do dietetyka aby efekty były bardziej widoczne. O moich przygodach z odchudzaniem opowiem w innym poście, a teraz wracam do beGlossy.


  Pierwsza sprawa, którą chcę poruszyć i z całą pewnością zwrócę się też z tym do beGlossy aby sprawą się zajęły: otóż, dzisiaj rano zawitał do mnie kurier, wparował do biura, zapytał " Pani Włodarczyk? ", inaczej niż twierdząco odpowiedzieć nie mogłam... Wręczył mi paczkę i wyszedł... Byłam w szoku, żadnego podpisu, żadnego okazania dowodu, nic. Wcześniej odpierając paczkę musiałam się podpisać, a dziś nic z tych rzeczy. Wniosek? Gdyby kurier trafił do innych drzwi, moja paczka cieszyła by teraz kogoś innego... 

  Ochłonęłam i odłożyłam paczkę, zabrałam się do pracy... Krążyłam wokół niej jak sęp, wciąż powtarzając sobie " nie teraz Anka, w domu obejrzę" ;) Ale nie wytrzymałam i zajrzałam do środka. Wyciągnęłam kartonik z opisem zawartości i usiadłam z osłabienia! Moje pierwsze wrażenie: WŚCIEKŁOŚĆ! Znowu jakieś pospolite kosmetyki!! Wróciłam do domu i na spokojnie otworzyłam zawartość paczki i muszę przyznać, że nie jest tak źle...



1. Aussie 3 Minute Miracle reconstructor , 23,99/ 250ml- pozycja jak dla mnie kompletnie niepotrzebna, miałam "przyjemność" testować całą serię, albo trafi do koleżanki albo wyląduje w koszu :/

2. Bioliq Krem nawilżający pod oczy 25+, 15,00/ 15ml- po wielu produktach do samej twarzy w końcu trafił się kosmetyk, który zadba o skórę wokół oczu, produkt na duży plus.

3. Orientana Balsam do ciała w kostce - jaśmin i zielona herbata 30,00/60g- pomysłowo, jednak zapach przypomina mi tanie mydła, mocny, wręcz odpychający zapach, jaśmin przebija zapach zielonej herbaty, zapach ohydny! Poza tym ciężko się rozprowadza, bardzo ciężki "balsam"

4. Bingospa Czekoladowy krem pod prysznic, 12ml/ 300ml- produktów do kąpieli u mnie nigdy za wiele :) pięknie pachnie czekoladą, nie jest intensywny, nie mogę się doczekać kąpieli w nim.

5. Sanase peeling dotleniający, 34,00/ 75ml - akurat kończy mi się peeling więc chętnie przetestuję ten specyfik, fajnie, że pachnie tak jak krem do kąpieli, będzie stanowił świetne uzupełnienie kąpieli.

6. Dermo Pharma Maska kompres 4D, 6,95 /21g- prezent, w końcu trafił mi się tego typu kosmetyk, lubię maski żelowe dlatego i tę pozycję sprawdzę.

Do pudełka dołączona była również makulatura, która tym razem zdobyła moje uznanie :D
Bon wartościowy 50zł na kosmetyki BingoSpa
Ulotka firmy Pose wra z kilkoma próbkami

oraz kupon na kosmetyki Yasumi, przy zakupie za daną kwotę otrzymujemy prezent :)

Ocena :  4,5 / 6


A jak wam się podoba pudełko?

środa, 24 września 2014

Kampania kapsułek Vizir- Everydayme.pl

Wczoraj zawitał do mnie kurier z paczką, były to kapsułki piorące Vizir. Kampania była dla mnie lekkim zaskoczeniem, fakt zgłosiłam się, ale dawno o niej zapomniałam i zaskoczona byłam kiedy dostałam maila z wiadomością, że dostałam się ! :)




niedziela, 21 września 2014

samplecity.pl plastry comeed

W piątek doszła do mnie przesyłka od samplecity.pl, w kopercie znalazłam plaster compeed na pęcherze. Plaster jest jeden, dołączona została do niego ulotka z informacją o działaniu plastrów. W sobotę wybieram się na imprezę więc będę miała okazję go przetestować :)






czwartek, 18 września 2014

Shinybox wrzesień 2014 i beGlossy wrzesień 2014

Ehhh i po wakacjach... :) Opalona, zregenerowana ale czy wypoczęta...? :D Wróciłam wczoraj z wakacji, było cudownie, ale teraz pora wracać do rzeczywistości :)

We wtorek otrzymałam pierwsze z pudełek- beGlossy, niestety moja mama dorwała się do niego i cała procedura rozrywania i otwierania pudełka mnie ominął... Ponieważ, dostałam je jako pierwsze to właśnie od niego zacznę:

Czas dla urody, taką nawę otrzymał wrześniowy box. Szata graficzna powróciła do dawnego wyglądu i w tym miesiącu pudełko jest różowe ( szkoda... osobiście lubię jak pudełka mają różną szatę, można je lepiej wykorzystać i nie myli i się co w którym jest). 




 Zajrzyjmy co znalazłam u siebie:







1. Bee Pure Serum Bee Venom, otrzymałyśmy miniaturkę 3ml, wartość produktu pełnowymiarowego to 209zł/30ml,


2. Benefit Krem pod oczy It’s potent!, miniaturka 3g, wartość produktu pełnowymiarowego 129zł/14g,  

3. Isis-pharma Peeling Glyco-A 12%, miniaturka 12ml, wartość produktu pełnowymiarowego 85zł/30ml,

4. Pantene Pro-V Błyskawiczny tonik wzmacniający, produkt pełnowymiarowy 21,99zł/95ml

5. Yves Rocher Wydłużający tusz do rzęs 360, pełen produkt, 42zł/8ml

6. Redblocker krem na dzień do skóry naczynkowej, produkt pełnowymiarowy 28zł/50ml  


Pudełko w tym miesiącu spodobało mi się, chętnie przetestuję każdy produkt. Szczególnie spodobał mi się krem do skóry naczynkowej, mam dość spory problem z pękającymi naczynkami więc z pewnością spróbuję jak działa. Poza tym bardzo podobają mi się opakowania miniatur, zawsze lepiej wyglądają ładne zgrabne słoiczki niż zwykła saszetka.

ocena: 7/10















Czas na Shinybox:












1. BIOLIQ, Regenerujący krem do rąk i paznokci 15zł/50 ml

2. BALNEOKOSMETYKI, Biosiarczkowy żel peelingujący do mycia ciała  28zł/200ml

3. BALNEOKOSMETYKI, Szampon do włosów przeciwłojotokowy i przeciwłupieżowy 28zł/200ml

 4. GRASHKA, Korektor cieni pod oczami 21zł - produkt pełnowymiarowy

5. ETRE BELLE, Mascara Lash X-Press & Hyaluronic 100zł- produkt pełnowymiarowy

Dodatkowo dostałam próbki kremów... szkoda, że tych samych co w poprzednich edycjach...

Ocena: 5/10

Z całego pudełka podoba mi się jedynie krem do rąk oraz korektor, tusz do rzęs wykorzystam ale szkoda, że oba pudełka zawierały tusze. 
 


Niestety ani w beGlossy ani w Shinybox nie udało mi się wylosować produktów dodatkowych, znowu... 


A co wy sądzicie o pudełkach?  


czwartek, 4 września 2014

Nagroda za miesięczną aktywność- sierpień

Dzisiaj zawitał do mnie kurier, byłam nieco zdziwiona ponieważ nie zamawiałam ostatnio niczego, ale paczkę przyjęłam. Okazało się, że to portal ofeminin.pl w tym miesiącu sam z siebie, bez proszenia się wysłał nagrodę za aktywność :D

Niestety, paczka okazała się owocna w duplikat z zeszłego miesiąca...




Po raz kolejny dostałam krem antycellulitowy z Ziaji- jak pisałam kilka postów wcześniej, balsam jest beznadziejny, więc pewnie trafi do kosza, albo znajdzie miejsce głęboko w szafce.

Kolejną powtórką jest film- facet (nie)potrzebny od zaraz

Reszta obfitowała w nowości i są to nawet interesujące propozycje:

Żel pod prysznic Original Source o zapachu ananasa- fajnie, lubię tę markę a żele o owocowych zapachach zawsze są w mojej łazience mile widziane.

Olejek do kąpieli Bielenda- miałam kupić sobie jakiś olejek do kąpieli dlatego ta pozycja cieszy mnie najbardziej. Niestety opakowanie jest mocno porysowane, nie widać tego na zdjęciu, ale na żywo wygląda jak wyciągnięty z pobojowiska...

Kolejnym produktem jest peeling do ciała z tej samej serii co balsam. Ziaja multi modeling energetyzujący peeling do ciała 

Oraz na koniec książka, która jak zwykle nie trafiła w moje gusta. Może wydam ją mamie albo przyjaciółce.

Ogólnie paczkę oceniam 5/10. Gdyby nie te powtórki byłoby lepiej.

środa, 3 września 2014

Sothys Teint satiné podkład

Udało mi się dostać do testowania podkładu Sothys Teint Satine. Dziś przybliżę Wam co nie co na jego temat :)







Podkład odmładzający Sothys Teint satiné to obietnica satynowo gładkiej skóry!

Komfortowa, jedwabista konsystencja podkładu pozostawia skórę wygładzoną i wyraźnie młodszą. Składniki aktywne pochodzące z odmładzającej, kosmeceutycznej linii [C] Collagene Hyaluronique sprawiają, że skóra staje się młodsza i gładsza.

Aż 95% kobiet używających podkładu Sothys Teint satiné
zauważyło poprawę stanu skóry min. wygładzenie głębokich zmarszczek.



Kiedy dostałam paczkę od razu zabrałam się za odpakowywanie. Podkład zamknięty był w czarne pudełeczko. Po dalszych przeszukiwaniach moim oczom ukazała się buteleczka, od razu się przeraziłam ponieważ nie lubię podkładów w szklanych opakowaniach. Również fakt, że posiada pompkę jest dla mnie trochę zniechęcający. Zazwyczaj na dnie osadza się sporo podkładu, którego nie można później wydobyć i tak dużo produktu ląduje, niewykorzystana w koszu. 
Akurat wieczorem wychodziłam na miasto dlatego miałam okazję od razu przetestować podkład na buzi. 

Pierwszą rzeczą jaką zauważyłam jest jego gęstość. Podkład jest bardzo gęsty, mięsisty, od razu pomyślałam, że będzie bardziej odpowiedni zimą. Jednak okazało się, że na buzi doskonale się rozprowadza i stapia się ze skórą, a jego "ciężar" znika. Kolejną rzeczą, która jest zdecydowanie na plus jest zapach. Pachnie cudownie. Zapach zostaje na skórze przez cały dzień, raz po raz dociera do nosa. Mój chłopak stwierdził, że buzia pachnie cudownie i zauważyłam, że często podchodzi i zaciąga się tym zapachem :D

Trzecia rzecz, która działa na plus jest jego działanie. Wygładza buzię, płytkie zmarszczki są wypełnione jednak nie pozostawia przy tym efektu maski. Skóra staje się miękka, delikatna, gładka.



Stosuję go od tygodnia i zauważyłam, że moja skóra jest gładsza i bardziej miękka, wydaje mi się również, że kilka płytszych zmarszczek zniknęło... Może to tylko wrażenie ale widzę poprawę. Mam nadzieję, że efekt z czasem będzie się pogłębiał :)
 
 
Ogólnie jestem nim zachwycona i jeśli będzie mnie stać na niego to z całą pewnością kupię go.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Moja wymarzona toaletka Malm już zagościła u mnie :)

Na pomysł wpadłam dość dawno temu ale jako, że ciągle coś mi wypadało, brakowało mi finansów na spełnienie mojej fantazji. Jednak postanowiłam, że stopniowo zacznę je realizować. Tak oto z dnia na dzień pojechałam do Ikei i kupiłam toaletkę!! :D Wymagało to wielu działań, ponieważ ostatni remont w pokoju robiłam dobre kilka lat temu. Skręciłam toaletkę i jakoś tak wyszło bez polotu...








Wymarzyłam sobie lustro nad nią i musiałam zdjąć półkę, okazało się, że wcześniej nie pomalowałam pod nią ściany... Musiałam więc pomalować pokój. Jako, że cały remont zawsze robiłam sama, efekty możecie podziwiać na obrazku powyżej... Wyglądało to strasznie ( wcześniej ściana była zakryta przez biurko i nie było widać niedoskonałości ) Zatem postanowiłam odmalować pokój. Wybór padł na kolor szary :)

Tak prezentuje się obecnie:





Przede mną jeszcze wiele do zrobienia aby wyglądało to tak jak mi się marzy ale zawsze jestem już o krok bliżej. Planuję dokupić duże białe lustro, kilka pudełek do przechowywania, lampkę, jakiś ładny taboret oraz biały dywan z długim włosiem. Zostaje jeszcze kilka dodatków na wierzch - m.in pojemniki na pędzle i resztę kosmetyków. Daleka droga jeszcze przede mną, ponieważ wszystko wymaga nakładu pieniężnego, a jak już wcześniej wspominałam wciąż zbieram na wakacje we wrześniu i póki co muszę cieszyć się z tego co już zrobiłam :)

Oczywiście podzielę się z wami efektem końcowym :)